Wyznania księżniczki – antybajka dla nienajmłodszych

Już trzeci miesiąc wypatruję wybawienia. Siedzę samotnie na tej wierzy w zrujnowanym zamku, a poniżej mnie, na murach spoczywa wielkie smoczysko. Przestrzegano mnie, że dziewice szlachetnego rodu mogą paść ofiarą potwora, lecz ja miałam to za bajdurzenie starych bab.

Moje serce zabiło mocniej i wstąpiła w nie nadzieja, gdy na horyzoncie zalśniła zbroja jakiegoś znakomitego rycerza. Iluż ich już poległo pod tą wieżą? Czy teraz będzie inaczej? Rycerz podjechał pod mur, a smok sfrunął i stanął przed nim. Buchnął płomień z paszczy potwora, ale na rycerzu nie zrobiło to wrażenia. Uniósł swój wielki miecz i zdzielił nim gada przez łeb. Kilka ciosów i smok padł zabity. Gdy spytałam rycerza, jak udało mu się uniknąć spalenia, ten odparł, że to antykorozja go uratowała. Cały jego rynsztunek przeszedł czyszczenie strumieniowo-ścierne, a następnie został pokryty magicznym lakierem.

Byłam wolna, lecz mój bohater nie był zainteresowany moją urodą ani ręką. Wprawdzie spędziliśmy razem upojną noc (co miało mnie uchronić przed przyszłymi porwaniami ze strony smoków), jednak nad ranem odjechał i nigdy nie wrócił.

Na koniec morał. Jeśli chcesz ratować księżniczki to zadbaj o swoją zbroję. Antykorozja to podstawa rycerskiego rzemiosła.

Oceń artykuł:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Ocenianio: 1, średnia: 4 na 5)
Loading ... Loading ...

Tags: , , ,

Leave a Reply