Warsztaty rozwoju osobistego. Czy jest się czego bać?

Psychoterapeuci i trenerzy, którzy w sposób praktyczny zajmują się psychologią i pracą z pacjentami oraz osobami w rozwoju, bardzo często odpowiadać muszą na szereg pytań, związanych z zajęciami psychoterapeutycznymi w postaci warsztatów rozwojowych. Pytania te najczęściej zadawane są przez osoby, które deklarują chęć uczestnictwa w warsztatach rozwoju osobistego, ale z jakiegoś powodu trudno jest im się na uczestnictwo to zdecydować. Pytania jakie zadają sugerują, że osoby te mają pewne wątpliwości i obawy i to właśnie ów lęk najczęściej powstrzymuje je przed zainwestowaniem we własny rozwój. Czego więc można się obawiać wybierając się na warsztaty rozwoju osobistego?

Zasadniczo niczego, bo zajęcia te mają doprowadzać do wzbogacenia jednostki o nowe doświadczenia, a nie do skrzywdzenia jej, choć prawdą jest, że niektóre doświadczenia bywają bolesne. Są jednak na tyle ważne i istotne, że koszt emocjonalny równoważony jest przez zyski. Osoby, które po raz pierwszy decydują się na warsztaty rozwoju osobistego często obawiają się tego, że będą musiały wykonywać pewne ćwiczenia, bądź będą zmuszone do opowiadania o pewnych doświadczeniach, o których czują, że nie są gotowe rozmawiać. Takich obiekcji warto się pozbyć juz na początku, bowiem podczas warsztatów i zajęć psychoterapeutycznych, a nawet zajęć szkoleniowych zasadą jest zapraszanie, a nie zmuszanie do udziału w ćwiczeniach. Bardzo szybko zresztą każdy uczestnik przekonuje się że uczestnictwo w zajęciach wychodzi mu na dobre i nie chce rezygnować z okazji dowiedzenia się czegoś i przeżycia kolejnego doświadczenia. Problem odmowy uczestnictwa w zajęciach przestaje więc istnieć.

Inną obawą jest też lęk przed doświadczaniem negatywnych i trudnych emocji. Niestety, podczas zajęć rozwojowych zdarza się, że uczestnicy odkrywają o sobie wiedzę, której się nie spodziewali, do głosu dochodzą wypierane bądź tłumione emocje - bywa że takie sytuacje są wyjątkowo trudne i rzeczywiście można się ich obawiać. Kluczem jest tu jednak zrozumienie tego, że owa bolesna dekonstrukcja odbywa się dla naszego dobra i ma na celu zbudowanie pełniejszego i silniejszego “ja”.